Świeradów nie tylko dla narciarzy.

Wybraliśmy się w ubiegłym tygodniu na kilka dni do Świeradowa, żeby naładować przedwiosenne akumulatory z nadzieją na spacery, rowery a tu pogoda spłatała nam figla. Podroż z Wrocławia upłynęła nam w totalnym deszczu, na szczęście nie jechaliśmy cabrioletem: )

I mieliśmy już w tym kwartale nie pisać o górach zimową porą, ale Pani Zima, przynajmniej w Świeradowie, nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Głodni i trochę senni zacumowaliśmy na obiad do kultowej restauracji U Bożeny  Co prawda obsługiwała nas Pani Dorota, ale wierzę, że Pani Bożena istnieje i jest równie sympatyczna oraz profesjonalna.

Zamówiony placek po węgiersku z pikantnym gulaszem i kolorowym zestawem surówek plus czerwony barszczyk szybko trafiły na nasz stół. Jak się okazało, nie był wcale przereklamowany. Był wyborny! Niech was nie zmyli widok zewnętrzny lokalu, przypomina spożywczy sklep GS-u z lat siedemdziesiątych. Wnętrze jest czyste, schludne, obsługa miła a ceny niedrogie. W menu przeważa domowa kuchnia.

Menu Restauracji u Bożeny, w której obsługiwała nas Pani Dorota, zdjęcie Zbigniew Pasieka blog SunSeasons24

Menu Restauracji u Bożeny, w której obsługiwała nas Pani Dorota ceny są bardzo przystępne. Zdjęcie Zbigniew Pasieka.

Pożegnawszy Panią Bożenkę w domyśle również Panią Dorotę, dalej w strugach ulewnego deszczu, po kilku minutach dotarliśmy na ulicę Cichą, na osiedle złożone z kilku aparthoteli Izery gdzie czekał na nas, nasz Komfortowy Apartament.  Rozgrzani kawą i ciepłem przytulnej atmosfery mieszkania przeczekaliśmy deszcz i wieczorową porą wyszliśmy na spacer po Świeradowie. Z osiedla Izery schodzi się dość ostro w dół do ulicy Sienkiewicza po to, aby znów wdrapać się pod górę, aż do ulicy Zdrojowej. Niestety, romantyczny spacer przerwał znów deszcz, który na szczęście zaprowadził nas do pobliskiej greckiej Tawerny Kalamata. Tam, rozgrzani greckimi melodiami, czerwonym domowym winem, w oryginalnym towarzystwie  Dolmadakii – greckiej wersji gołąbków z liści winogron wypełnionych wegetariańskim farszem, spędzaliśmy miło wieczór.

Widok na Kolej Gondolową oraz Apartamenty Piano i Gondola zdjęcie Zbigniew Pasieka blog SunSeasons24

Widok na Kolej Gondolową oraz Apartamenty Piano i Gondola. Zdjęcie Zbigniew Pasieka.

Spacer w deszczu, zdjęcie Zbigniew Pasieka blog SunSeasons24

Spacer w deszczu, zdjęcie Zbigniew Pasieka.

Gdy w czasie deszczu dzieci się nudzą…

Następnego dnia, po śniadanku przygotowanym w bogato wyposażonym aneksie kuchennym naszego apartamentu wyjechaliśmy na całodzienną wyprawę po Świeradowie. Zapytacie o pogodę? Deszcz, deszcz, deszcz. Na zdjęciu widać bardzo rzadkie zjawisko – chmury Mammatusy z charakterystycznymi wypukłościami znajdującymi się w dolnej części chmury, wyglądem przypominające krowie wymiona.

Chmury Mammatusy to łowcy burz uwiecznione nad Świeradowem zdjęcie Zbigniew Pasieka blog SunSeasons24

Chmury Mammatusy to łowcy burz. Uwiecznione nad Świeradowem, zdjęcie Zbigniew Pasieka.

W tym czasie zwiedziliśmy uzdrowisko Czerniawa Zdrój będące obecnie dzielnicą Świeradowa – Zdroju. A konkretnie –  Muzeum Chleba, znajdujące się w zabytkowym, z końca XIX wieku, młynie wodnym o tajemniczej nazwie „Czarci Młyn” będącym obecnie skansenem, w którym można zobaczyć, jak kiedyś wyglądał proces wytwarzania chleba i urządzenia do jego produkcji. A to wszystko w dwóch salach – historycznej i technologicznej.
Ciekawa jest też legenda o młodzieńcu o imieniu Bożydar, który osiedlił się w okolicach Czarnego Potoku i zbudował tenże młyn.

Będąc w tym miejscu, warto zatrzymać się też na godzinę w Centrum Edukacji Ekologicznej Izerska Łąka, które wyposażone w komputery, teleskopy i nowoczesne urządzenia wizualizacyjne prezentuje życie zwierząt w Górach Izerskich i dodatkowo latem daje możliwość obserwacji nocnego nieba nad tymi górami.

I nie uwierzycie, ale po porannym deszczu (bardzo oryginalne, co nie?) ….wyjrzało słońce i wtedy natychmiast pojechaliśmy pod stację kolei Gondolowej

Koleją Gondolową w góry – ale nie na narty.

Z Czerniawy pod stację jedzie się piękną drogą kilka minut. Wygodny parking oferuje miejsce postojowe za 10,-zł – za cały dzień.
Ponieważ tym razem nie planowaliśmy nart, kupiliśmy bilety na tam i z powrotem ( 72,-zł za 2 osoby)

 

Powietrzne wagoniki zdjęcie Zbigniew Pasieka blog SunSeasons24

Powietrzne wagoniki, zdjęcie Zbigniew Pasieka.

Kolejką gondolową, w wygodnych, 8-osobowych wagonikach jedzie się komfortowo około 8 minut. Tyle czasu trwa ponad dwukilometrowa ( 2172 metry)  podróż z Dolnej Stacji znajdującej się na wysokości 617 m n.p.m. do Stacji Górnej ulokowanej na Stogu Izerskim na wysokości 1060 m n.p.m. Widoki zapierają dech w piersiach

Na szczyt Stogu Izerskiego można też przejść piechotą szlakiem turystycznym, co zajmie około godziny. Natomiast z góry na dół warto też zjechać na nartach, 2 i pół kilometrową, szeroką nartostradą, która łączy stacje górną ze stacją dolną.

Nartostrada Ski&Sun zdjęcie Zbigniew Pasieka blog SunSeasons24

Nartostrada Ski&Sun, zdjęcie Zbigniew Pasieka.

No dobrze, ale dopiero co wjechaliśmy na szczyt. Jak widać, na dole wczesna wiosna, ale już na górze przywitała nas mroźna zima. Mieliśmy w planie przejść się górskim szlakiem do Hali Izerskiej a nie jeździć na nartach. Ale porywisty wiatr wwiał nas do wnętrza starego schroniska i nasza zimowa wędrówka skończyła się na gorącej herbacie z cytryną.

Zbigniew Pasieka i przed Schroniskiem na Stogu Izerskim zdjęcie Danuta Koprowska Pasieka blog SunSeasons24

Autor wpisu: Zbigniew Pasieka. W i przed Schroniskiem na Stogu Izerskim, zdjęcia Danuta Koprowska – Pasieka.

Schronisko na Stogu Izerskim.

Leżące na Głównym Szlaku Sudeckim, prawie stuletnie Schronisko na Stogu Izerskim reprezentuje architekturę alpejską. Do schroniska można dojść zielonym szlakiem z Czerniawy, lub czerwonym szlakiem ze Świeradowa. Albo wjechać kolejką. Okolica schroniska roi się od szlaków pieszych i rowerowych i narciarskich. W schronisku można zanocować ( ponad 70 łóżek w pokojach wieloosobowych), choć na zakwaterowanie osobiście polecam apartamenty Piano oraz Gondola, które jak nazwa wskazuje znajdują się blisko dolnej stacji kolejki gondolowej.

Centralną częścią każdego schroniska jest sala jadalniana, a w tym przypadku przytulna i ciepła Sala Kominkowa, w bufecie której zamówić można gorącą herbatę i smaczne, stosunkowo niedrogie, jak na ceny wysokościowe – potrawy.

Schronisko, Sala Kominkowa zdjęcie Zbigniew Pasieka blog SunSeasons24

Schronisko – Sala Kominkowa, zdjęcie Zbigniew Pasieka.

Wnętrze Chaty Izerskiej, zdjęcie Zbigniew Pasieka blog SunSeasons24

Wnętrze Chaty Izerskiej, zdjęcie Zbigniew Pasieka.

Zimowe, górskie powietrze i gorąca herbatka w schronisku zaostrzyły nasz apetyt. Nasyciwszy się pięknymi widokami z góry, postanowiliśmy wrócić na „ziemię” i zjeść coś konkretnego. Jakieś kilkadziesiąt metrów poniżej stacji Kolei Gondolowej w niepozornym budynku, do którego dojść można na skróty przez tzw. oślą łączkę z zardzewiałym wyciągiem narciarskim typu „wyrwirączka”, mieści się restauracja Chata Izerska – podobno najlepsze miejsce w okolicy, żeby zjeść regionalnego, grillowanego Pstrąga po Izersku.

Ruch jest tu zawsze duży i na zmówienie czeka się kilkanaście minut. Ten czas wypełnia „czekadełko” w postaci świeżego chleba z pysznym smalcem i ogórkiem kiszonym.

Przystawka o wdzięcznej nazwie Czekadełko, pstrąg z grilla i widok z okna zdjęcia Zbigniew Pasieka blog SunSeasons24

Przystawka o wdzięcznej nazwie Czekadełko, pstrąg z grilla i widok z okna. Zdjęcia Zbigniew Pasieka.

Jak dowiedziałem się od obsługi żywe pstrągi dostarczane są ze stawów Pałacu w Staniszowie i wrzucane do pobliskiego oczka wodnego, gdzie niedokarmiane, odławiane są wedle zapotrzebowania na bieżąco. Ponieważ nie jest to kącik kulinarny powiem tylko, że w środku wypełnione są sosem szpinakowo – czosnkowym i smakują znakomicie .
Niestety, moje łakomstwo nie pozwoliło na zrobienie zdjęcia potrawy w pełnej – nie zjedzonej jeszcze postaci. Zanim się zorientowałem, że nie mam takiego ujęcia – już rozprawiłem się z rybą.

Pstrągi podaje się tu tylko z pieczywem. Wielbiciele frytek będą zawiedzeni, za to restauracja nie ma zapachu smażonego oleju. Z pod okna podziwiać też można piękne widoki.

Dancing, którego nie było…

Czy będąc w miejscowości uzdrowiskowej można nie pójść na dancing? Zwłaszcza jeśli odbywa się on w stylowym Domu Zdrojowym, w słynnej Kawiarni Bohema?

Dancingi są tu codziennie ( oprócz poniedziałków) w godzinach 19.00 – 23.00, a wstęp kosztuje 15,-zł od osoby. Niestety, za późno się zdecydowaliśmy i jako że była to sobota, wolnych miejsc już nie było. No cóż. Nie potańczyliśmy za to pospacerowaliśmy. Oświetlona ulicznymi latarniami ulica Zdrojowa jest również wieczorową porą pięknym deptakiem Świeradowa.

Świeradów, okoliczne atrakcje.

Wszystko dobre, co dobrze kończy. Oprócz deszczu, bo ten nie przestawał padać.
Zapewne jeszcze sporo rzeczy byłoby do zwiedzenia w Świeradowie, ale uparty deszcz nie dawał za wygraną. Pomimo to, rankiem następnego dnia udaliśmy się na spacer malowniczą leśną drogą, równolegle do ulicy Zakopiańskiej przez las. Trasa pełna pięknych widoków i „dzikich” zwierząt:

Izerski kot zdjęcie Zbigniew Pasieka blog SunSeasons24

Izerski kot, zdjęcie Zbigniew Pasieka.

Zamek Czocha i powrót do domu

Rozpadało się już tak bardzo, że przemoknięci wróciliśmy do auta i stwierdziliśmy, że z deszczem tym razem nie wygramy i nadszedł czas wyjazdu. Ale, żeby uatrakcyjnić sobie drogę powrotną, pojechaliśmy najpierw do odległej o 20 kilometrów miejscowości Leśna, słynącej z fantastycznego Zamku Czocha.

Został zbudowany w połowie XIII wieku przez króla Czeskiego Wacława i jest perłą średniowiecznej architektury obronnej. Przechodził różne koleje losu, zmieniali się właściciele, zmieniała się architektura. Jego otoczenie było widoczne w wielu znanych produkcjach filmowych, takich jak choćby kultowy film „Gdzie jest generał”, „Wiedźmin” czy „Tajemnica Twierdzy Szyfrów”. Obecnie funkcjonuje jako kompleks hotelowo-konferencyjny i oferuje zwiedzającym sporo atrakcji w postaci Gabinetu osobliwości, Multimedialnej Sali Tortur oraz cyklicznych imprez: Podróży do średniowiecza, Festiwalowi Pirotechniki Filmowej, Festiwalowi Kuchni Historycznej, czy Dni Rzemiosła.

Zamek Czocha, zdjęcia Zbigniew Pasieka blog SunSeasons24

Zamek Czocha, zdjęcia Zbigniew Pasieka.

Z wykształcenia jestem hotelarzem i praktycznie całe swoje zawodowe życie poświęciłem branży turystycznej.
Interesuję się historią. Czynnie uprawiam sporty nieekstremalne. Uwielbiam każdą dobrą muzykę i co gorsze, sam trochę gram… Przyjemność podróżowania łączę z poznawaniem ludzi, lokalnych smaczków i historii. Nie jestem zawodowym, a nawet amatorskim blogerem. Piszę okazjonalnie, dzieląc się informacjami o regionach i miejscowościach, które są mi bliskie.



Może Ci się też spodobać